czwartek, 8 czerwca 2017

#6 TEST: Pomadkowy zawrót głowy od Bell HYPOAllergenic

Dzisiaj dalszy ciąg przesyłki PRowej od Bell. Pierwszą część możecie znaleźć TUTAJ. Tym razem dopadło mnie szminkowe szaleństwo czym jestem zachwycona :D Jeśli jesteś ciekawa, czy produkty są godne uwagi, zapraszam do dalszej części postu :)

Seria Bell HYPOAllergenic

Marka Bell nieustannie pracuje nad nowościami. Dzięki wykorzystaniu nowoczesnych rozwiązań technicznych i technologicznych w 2014 roku mogła wprowadzić innowacyjną serię kosmetyków Bell HYPOAllergenic. Na polskim rynku jest to pierwsza w pełni hypoalergiczna seria kosmetyków kolorowych. I to się ceni ;)


Bell HYPOAllergenic kolekcja by Marcelina

W pudełeczku znalazłam cztery konturówki i aż 10 (!) pomadek w płynie. Kolekcja "by Marcelina" stworzona dzięki współpracy Bell HYPOAllergenic wraz z Marceliną Zawadzką zachwyca swoją gamą kolorów. Jednak piękny kolor to połowa sukcesu, zobaczmy jak jest z trwałością!


Konturówka 12,99 zł

Bell HYPOAllergenic konturówki do ust




Automatyczne konturówki są wygodne w nakładaniu - ani nie są za miękkie, ani za twarde. Powiedziałabym, że w sam raz. Są trwałe, czego dowodem jest trud jaki musiałam włożyć, aby zmyć je z ręki. Ich cztery kolory mają swoje odpowiedniki w pomadkach i to z nimi będą tworzyć najlepszy duet.


Pomadka w płynie 18,99 zł

Pierwsze co rzuca się w oczy, prócz bajecznych barw, są nazwy pomadek, a dokładniej nazwy miast, które były inspiracją do stworzenia danego koloru. I tak oto możesz doszukać się w kolekcji pomadki Warsaw, Florence czy Las Vegas. Ten pomysł bardzo mi się spodobał. W dodatku kosmetyk ten ma o wiele ładniejszy, słodszy zapach niż pomadki z poprzedniego wpisu.
Opakowanie wykonane jest z solidnego plastiku a aplikatorem jest typowa pacynka. Pomadki bezproblemowo nakłada się na usta. Zasychają na "czysty" mat. Po zastygnięciu kolor nie odbija się na dłoni a usta nie lepią się. Ponadto pomadka nie wysusza ust. Do zmycia potrzebny jest płyn do demakijażu - samą chusteczką raczej sobie nie poradzisz ;) Produkt miałam na ustach około pięciu godzin i w tym czasie lekko "zjadł się" od wewnątrz podczas posiłku, ale nadal wyglądał dobrze i nie wymagał poprawek (tutaj zaznaczę, że testowałam jasny odcień).


Bell HYPOAllergenic 06 SYDNEY, 01 FLORENCE, 05 BERLIN

Bell HYPOAllergenic swatches



W pierwszym zestawieniu kolory, które nie każdemu będą pasować. O ile przy kolorze 01 jeszcze można by się kłócić, tak kolor 05 i 06 są naprawdę wyjątkowe.







Bell HYPOAllergenic 102 LONDON, 04 SAN FRANCISCO, 101 SOPOT, 02 WARSAW


Bell HYPOAllergenic swatches



Tutaj kolorowy misz-masz. Bardziej neutralna 02 i 101, mocna 04 i elektryzująca 102. Kolory idealne na letnie, wieczorne wyjście ze znajomymi.








Bell HYPOAllergenic 03 LAS VEGAS, 103 PARIS, 104 SEVILLE


Bell HYPOAllergenic swatches




Na koniec trzy odcienie czerwieni. 104 wpadająca w koral, czysta 103 oraz elegancka 03. 





Jak widzicie gama kolorów jest na tyle szeroka, że każdy znajdzie coś dla siebie. Za taką cenę pomadki są godne polecenia.

Spodobał Ci się któryś kolor? A może masz już jakiegoś ulubieńca?

Test kosmetyków Bell Magic Jungle - KLIK
Test lakierów i bazy Bell Magic Jungle - KLIK

12 komentarzy:

  1. Ile pomadeczek!!! Piękne odcienie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam pomadki do ust! :-) ,ale najbardziej te z golden rose :-) buziaki!

    http://nataliazarzycka.blogspot.com/2017/06/zaful-sammydress.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również lubię te z GR, ale z tymi z Bell także bardzo się polubiłam :)

      Usuń
  3. Uwielbiam pomadki z Bell, są genialne! I jako jedyne płynne pomadki utrzymują się długo na moich ustach <3

    - mój blog -

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczne pomadki *-*
    Pozdrawiam
    Love-styl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale fajna kolekcja! Świetną przesyłkę dostałaś! :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowności! Miałabym problem, gdybym musiała wybierać. Najbardziej spodobały mi się kolorki: 02, 101, 102 oraz 104. Chociaż nudziaki też są interesujące ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Pomadki z pierwszego i drugiego zestawienia mi się podobają. Czerwienie nie są dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem zakochana w matowej pomadce nr 102 <3

    OdpowiedzUsuń