środa, 1 marca 2017

#1 O co tyle hałasu? - Beauty Blender

Zastanawiałyście się jak to jest, że kobiety oszalały na punkcie kawałka różowej gąbki? Ja się zastanawiałam. Wielki boom na Beauty Blender sprawił, że informacja o nim dotarła i do mnie. Nie mając możliwości zakupu, namiętnie oglądałam coraz to nowe recenzje. Ich autorki wprost rozpływały się nad jego cudownością. Aż nadszedł dzień, kiedy i ja mogłam go przetestować.

#1 O co tyle hałasu? - Beauty Blender
Cena: 69 zł
Link: KLIK


Gąbeczka do makijażu znajduje się w plastikowym opakowaniu z nadrukami. Ogromnym plusem pudełeczka jest to, że są w nim dwa otworki dzięki którym powietrze dostaje się do środka (i nasz BB może "oddychać"). 
Sama gąbka ma kształt "łezki" a po namoczeniu staje się bardzo mięciutka.

#1 O co tyle hałasu? - Beauty Blender, czyli różowa gąbka do makijażu

Gdy tylko nadarzyła się pierwsza okazja, chwyciłam za Beauty Blender i przystąpiłam do dzieła. Namoczyłam go pod bieżącą wodą i dokładnie wycisnęłam z niego jej nadmiar. Okazało się, że po tym zabiegu BB znacznie się powiększył. 
Makijaż rozpoczęłam od wylania podkładu na wierzch dłoni a następnie przenosiłam go na twarz BB.

Przed namoczeniem
Po namoczeniu

Efekt jaki uzyskałam był naturalny, podkład został równomiernie nałożony a krycie można było bezproblemowo stopniować.
W dodatku kształt gąbeczki pozwala nam na dotarcie do trudno dostępnych miejsc jak np. okolice pod oczami czy płatki nosa.
Co ciekawe zauważyłam, że drobne zmarszczki mniej "rzucają się w oczy", ale może to tylko moja wyobraźnia zaszalała ;)

Trzeba jednak uważać, ponieważ używając BB też możemy przesadzić z ilością podkładu!


Sposób mycia
U mnie najlepiej sprawdza się płyn do mycia naczyń lub szare mydło :) Przy kilku pierwszych praniach gąbeczka może "puszczać" kolor, ale to minie. Aby ją wysuszyć wystarczy położyć ją na otwartym opakowaniu a po wyschnięciu wpadnie do środka ;)

Podsumowując. Czy Beauty Blender na prawdę można uznać za tak rewelacyjny wynalazek? Owszem, spełnia swoje funkcje i sprawia, że podkład lepiej stapia się z cerą. Jest też skuteczniejszy od pędzli (nie zostawia smug), ale nie jest on niezbędny. Ponadto nie przyspiesza on naszego makijażu. Mimo, że namiętnie go używam to uważam, że jest to raczej gadżet a nie must-have w kosmetyczce. 

A jaka jest Twoja opinia na ten temat? Zbędny gadżet czy must-have? ;)

23 komentarze:

  1. Ja mam inne doświadczenia - nigdy żadnym pędzlem nie nałożyłam podkładu tak szybko i równo, jak BB. NIe mówiąc już o blendowaniu korektora. Zajmuje to dosłownie kilka sekund.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale 69 zł za kawałek gąbki? Gdyby nie to, że go dostałam to pewnie do dziś bym go nie miała ;)

      Usuń
    2. W Sephorze w promocji można kupić bodajże za 54 zł. Zdecydowałam się na zakup, bo lubię nakładać makijaż gąbeczką, a wszystkie pleśniały mi po półtora miesiąca. BB używany już ponad 2 miesiące wygląda jak nowy, więc się opłaciło :).

      Usuń
    3. U mnie niestety nie ma Sephory :/ Czyli kolejny raz potwierdza się reguła, że czasami jednak lepiej dołożyć i kupić oryginał ;)

      Usuń
    4. U mnie niestety zawsze tak jest. Miałam kilka gąbek, oczywiście najlepszy bb. Z bazami na powieki podobnie, kupiłam różne, żadna się nie sprawdziła, dopiero Urban Decay za miliony. Ech, a gdybym wcześniej nie kupowała tych tańszych to bym oszczędziła.

      Usuń
    5. Ja już się nauczyłam i kiedy mam zamiar coś kupić, to sprawdzam który produkt ma najlepszą opinię w sieci... Zazwyczaj się sprawdza ;)

      Usuń
  2. Ja miałam i jest dobry, ale obecnie jest na rynku tyle gąbeczek, że ma sporą konkurencję, spróbuj do mycia oliwki dla dzieci, trochę mniej szkodliwa jak płyn do mycia naczyń :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Rynek jest tak przesycony konkurencyjnymi produktami, że spokojnie można wybrać nie gorszy zamiennik w niższej cenie... A za radę dziękuję - na 100% skorzystam ;)

      Usuń
  3. Mój must have, jeśli chodzi generalnie o gąbeczki, bo oryginalnego bb jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to ja nie mam porównania z inną gąbeczką... Ale jako posiadaczka bb stwierdzam, że da się bez niego przeżyć ;)

      Usuń
  4. Mnie odstrasza od niego cena i fakt, że jeśli zaczne go kupować co 2-3 miesiące będę musiała tyle ponownie wydać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja. Nakładając podkład palcami też uzyskamy niczego sobie efekt... A BB możemy kupić jeśli mamy nadmiar gotówki ;)

      Usuń
  5. do mnie to jakoś nie przemawia, wolę pędzle albo palce, gdy się spieszę. ;) ale nie wykluczam, że kiedyś spróbuję, chociaż pewnie pod warunkiem, że go dostanę, bo tyle kasy na kawałek gąbeczki raczej dobrowolnie nie wydam. ;)
    pozdrawiam serdecznie.
    http://poprostumadusia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie takie samo zdanie na ten temat :)

      Usuń
  6. Ja dla samego różowego koloru bym sobie to cacko sprawiła, ale jeśli swój makijaż mam robić jeszcze dłużej...to chyba odpuszczę...i tak już zajmuje mi to za dużo czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niewiele dłużej, ale dłużej... trochę więcej czasu zajmuje tak "wypacać" sobie twarz zamiast po prostu przejechać pędzlem czy dłonią ;)

      Usuń
  7. Oryginału nigdy nie miałam, jakoś mi z nim nie po drodze. Ale miałam inne gąbeczki i jestem aktualnie bardzo zadowolona z gąbki Nanshy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wcześniej używałam tej gąbeczki, ale aktualnie mam z The Vintage Cosmetic Company i ja nie widzę większej różnicy :), ale spełniają swoje zadanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy raz słyszę o tej firmie... Będę musiała o niej poczytać ;)

      Usuń
  9. Lubię Beauty Blendera :) Jednak gąbeczki blend it są dużo tańsze i tak samo dobre ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o zamienniki bb to często słyszy się o Blend It, więc coś musi w tym być ;)

      Usuń
  10. Większość moich podkładów nakładam właśnie gąbeczką. Na BeautyBlendera nie skusiłam się jeszcze przez jego cenę. Używałam wielu innych gąbeczek i przy żadnej nie zostałam na dłużej. Zazwyczaj są albo twarde i stemplowanie podkładu jest nie przyjemne albo się "kruszą" po dłuższym czasie używania. Teraz czas na zakup nowej i chyba odłożę trochę pieniądza i kupię oryginalnego BB. Mam nadzieje że będę zadowolona. :)

    Zostawiam obserwację :).

    OdpowiedzUsuń