czwartek, 2 lutego 2017

ZIAJA KOZIE MLEKO krem pod oczy - hit czy kit?

Ostatnio sobie uświadomiłam, że młodsza już nie będę - niestety... Postanowiłam zrobić coś, aby zaopiekować się moją skórą wokół oczu. Skuszona ceną (ok. 6 zł), zakupiłam krem pod oczy z Ziai i z wielkim entuzjazmem zabrałam się za testowanie. Jeśli chcecie się dowiedzieć czy sprostał moim oczekiwaniom, kontynuujcie czytanie ;)




Składniki:Aqua, Caprylic Acid, Cetearyl Glucoside, Cetearyl Alcohol, Hydrogenated Coco - Glycerides, Elaeis Guineensis Oil, Octyldodecanol, Glycerin, ceteareth20, Propylene Glycol, Ethyllinoleate, Ethyl Linolenate, Ethyl Oleate, Lactobacillus/ Milk Solids/ Glycine Soja (Soybean)Oil Ferment, Cyclodextrin, Panthenol, retinyl palmitate, Tocopheryl Acetate, Sodium Polyacrylate, Methylparaben, Ethyl-, Butylparaben, Propylparaben, Isopropylparaben, Potassium Sorbate, Diazolidinyl Urea, Citric Acid (09.03.2007)

Krem znajduje się w białym, wygodnym w użytkowaniu, raczej standardowym opakowaniu o pojemności 15 ml i przeznaczony jest do skóry suchej, skłonnej do zmarszczek.

Od producenta otrzymujemy informację, że kosmetyk ten jest lekki i bezzapachowy - i jest to prawdą. Ponadto ma:
- aktywnie odżywiać i uelastyczniać skórę,
-doskonale nawilżać, tonizować i lekko napinać naskórek,
-wyraźnie wygładzać i spłycać drobne zmarszczki.

Brzmi nieźle, a wręcz dobrze... Ale! Czy działa tak jak nam obiecano? - niekoniecznie...
Kosmetyk działa bardzo delikatnie. Dla mnie jest on nie wystarczający. Używałam go około miesiąca i nie zauważyłam spektakularnych efektów. Zmarszczki nadal są widoczne w tym samym stopniu, o jakimkolwiek napięciu naskórka też trudno powiedzieć... Jedynie mogę zgodzić się co do nawilżenia - krem jest lekki i wyraźnie widać, że skóra po nim jest odżywiona. 
Myślę, że kosmetyk powinien być używany przez młode osoby, które chcą zapobiec szybkiemu pojawieniu się zmarszczek wokół oczu (nawilżająca formuła z pewnością w tym pomoże ;)), ale nie jest on przeznaczony dla tych, którzy już je mają i chcą je wygładzić.

Zawiedziona rezultatami jakie uzyskałam - ehh... 1:0 dla nieuniknionego zestarzenia się skóry ;p - zaczęłam się zastanawiać w jakim celu mogę wykorzystać pozostały krem. Doszłam do wniosku, że skoro preparat tak dobrze nawilża to spróbuję użyć go na suche skórki wokół paznokci... I to był strzał w 10! :D Zawsze miałam problem z przesuszającymi się skórkami,a teraz znalazłam na nie sposób :) Waham się jeszcze nad użyciem go na skórę twarzy, ale boję się, że będzie "zapychający" - mimo, że jego lekka formuła na to nie wskazuje... Być może jeszcze się skuszę ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz